Inne Psychika i zdrowie w pracy

Jak zadbać o dietę, kiedy jesteś zapracowana? 3 wskazówki

Jak zadbać o dietę, kiedy jesteś zapracowana? 3 wskazówki

Rano spotkanie, po południu deadline, wieczorem dzieci, zakupy i jeszcze te maile, które czekają od wtorku. Zdrowe jedzenie zazwyczaj w tym natłoku odpada jako pierwsza rzecz, bo wymaga planowania, czasu i energii, których po prostu nie ma.  Niemniej jednak dobra wiadomość jest taka, że zdrowa dieta przy napiętym grafiku nie wymaga gotowania od zera każdego dnia ani rewolucji w kuchni. Wymaga kilku konkretnych nawyków, które działają właśnie wtedy, gdy czasu jest mało. Jakich? Zostań z nami!

1. Zaplanuj jedzenie na tydzień, zanim tydzień zacznie planować ciebie

Większość wpadek żywieniowych nie wynika z braku silnej woli. Wynika z braku planu w momencie, gdy jesteś głodna, zmęczona oraz masz pięć minut na decyzję. W takich warunkach zawsze wygrywa to, co jest najbliżej i najszybciej dostępne, czyli najczęściej coś, po co wolałabyś nie sięgać.

Orzechy jako przekąska

Planowanie posiłków na tydzień działa dokładnie odwrotnie. Decyzje podejmujesz raz, w spokoju, przy kawie w niedzielne południe, a nie siedem razy dziennie pod presją czasu oraz głodu. To ogromna różnica, której nie widać od razu, ale czuć już po pierwszym tygodniu.

Jak to?

Meal prep

  • Zacznij od małego. Nie planuj od razu każdego posiłku każdego dnia. Zacznij od obiadów, bo to zazwyczaj największy problem w napiętym tygodniu. Trzy do pięciu prostych dań, które lubisz, które możesz przygotować z podobnych składników i które nie wymagają godziny w kuchni. Tyle wystarczy na początek.
  • Kiedy masz już listę dań, przejdź do składników. Tu jest jeden trik, który robi dużą różnicę: planuj posiłki tak, żeby nakładały się na siebie składnikami. Ugotowany ryż pasuje do obiadu i do śniadania z jajkiem. Szpinak kupisz raz i użyjesz do omletu, do makaronu i do smoothie. Pieczona pierś z kurczaka znika wieczorem jako obiad, a następnego dnia wraca jako dodatek do sałatki w pracy. Takie myślenie o jedzeniu oszczędza i czas, i pieniądze, i miejsce w lodówce.
  • Zrób listę zakupów wynikającą dokładnie z tego planu, nie z pamięci i nie z nawyku. Lodówka załadowana pod konkretny jadłospis działa zupełnie inaczej niż lodówka pełna produktów kupionych bez pomysłu. Z tej pierwszej coś ugotujesz. Z drugiej najczęściej zamówisz pizzę, bo nie wiesz, co z tym wszystkim zrobić.
Przeczytaj również:  Skup aut Poznań – Jak działa i jakie ma korzyści?

Jeśli czujesz, że planowanie posiłków to jedno, ale brakuje ci pomysłu, od czego w ogóle zacząć i jak dopasować jedzenie do swojego trybu życia, tempa pracy i preferencji, z pomocą mogą przyjść gotowe rozwiązania. Platformy takie jak justbefit.pl oferują indywidualne plany żywieniowe układane przez dietetyków, które uwzględniają twój styl życia, a nie skrojony pod wszystkich szablon. Czasem jeden gotowy plan na start to najlepsza rzecz, żeby zrozumieć, jak w ogóle powinien wyglądać twój tydzień żywieniowy, zanim zaczniesz planować samodzielnie.

2. Naucz się robić śniadania w 5 minut, które nasycą cię na długo

Śniadanie to posiłek, który odpada pierwszy, kiedy rano brakuje czasu. Szybka kawa, może jogurt zjedzony na stojąco przy zlewie, a potem zdziwienie, że o dziesiątej ręka sama sięga po ciastko przy drukarce.

Problem rzadko leży w braku czasu. Pięć minut rano naprawdę wystarczy. Problem leży w tym, że większość szybkich śniadań jest zbudowana tak, że nie ma prawa sycić. Samo pieczywo, sam owoc, sama kawa z mlekiem. Węglowodany bez białka i tłuszczu to przepis na głód za dwie godziny, niezależnie od tego, jak duża była porcja.

Śniadanie, które naprawdę trzyma do południa, musi mieć trzy elementy: białko, zdrowy tłuszcz i węglowodany złożone. Brzmi jak dietetyczna teoria, ale w praktyce wygląda to tak: owsianka z skyrem i garścią orzechów, kanapka z jajkiem i awokado, jogurt grecki z płatkami owsianymi i owocami. Żaden z tych posiłków nie wymaga więcej niż pięciu minut.

Triki, które robią różnicę przy napiętym grafiku:

  • Owsiankę na noc możesz przygotować dzień wcześniej. Płatki, mleko lub jogurt, ulubione dodatki, wszystko do słoika i do lodówki. Rano wyjmujesz i jesz, zero gotowania, zero myślenia.
  • Jajka na twardo możesz ugotować w niedzielę na cały tydzień. Trzymają się w lodówce bez problemu i są gotowym źródłem białka do każdego śniadania, bez żadnej pracy rano.
  • Warto mieć w lodówce stałe elementy, które zawsze pasują do śniadania: skyr, jajka, hummus, awokado, pełnoziarniste pieczywo. Nie trzeba wymyślać od zera, trzeba tylko złożyć posiłek z tego, co jest.
Przeczytaj również:  Gliceryna farmaceutyczna o wysokiej czystości: kluczowy surowiec w produkcji leków i suplementów

Jeśli czujesz, że mimo regularnych śniadań twoja energia w ciągu dnia jest chaotyczna, warto przyjrzeć się całemu jadłospisowi. Platformy takie jak Just Be Fit oferują indywidualne plany żywieniowe dopasowane do trybu życia, łącznie z gotowymi propozycjami szybkich posiłków na każdy dzień.

3. Co jeść między spotkaniami, żeby nie sięgać po słodycze?

Dobra przekąska między spotkaniami powinna robić dokładnie to, czego słodycze nie robią: zaspokajać głód na tyle długo, żeby spokojnie dotrzeć do następnego posiłku bez rozdrażnienia i nagłego spadku energii. Żeby tak działała, musi zawierać białko albo zdrowy tłuszcz, najlepiej jedno i drugie.

Co konkretnie sprawdza się w biurowych warunkach:

  • Garść orzechów i kawałek sera. Nic nie trzeba przygotowywać, wystarczy mieć w szufladzie. Orzechy włoskie, migdały, nerkowce – idealne, aby trzymać je w szufladzie pod ręką.
  • Skyr lub jogurt grecki z owocami. Przygotowanie zajmuje dwie minuty, zaspokaja ochotę na coś słodkiego oraz dostarcza solidnej porcji białka. Jeśli dodasz łyżkę płatków owsianych, syci jeszcze dłużej.
  • Jajka na twardo. Brzmi prozaicznie, ale to jedna z lepszych przekąsek przy napiętym grafiku. Ugotowane wcześniej, trzymają się w lodówce przez kilka dni i można je zabrać do pracy bez żadnych przygotowań.
  • Hummus z warzywami. Marchewka, papryka, seler naciowy i łyżka hummusu to przekąska, która błonnikiem i białkiem trzyma głód w ryzach skuteczniej niż cokolwiek z automatu.
  • Kanapka z pełnoziarnistego pieczywa z twarożkiem i rzodkiewką albo awokado z jajkiem. Jeśli masz chwilę rano, możesz przygotować ją na drugie śniadanie i zabrać do pracy.
  • Baton proteinowy… ale nie każdy. Wiele batonów dostępnych w sklepach to de facto słodycze w dietetycznym opakowaniu, pełne dodatków i cukrów w kilku wydaniach. Warto czytać etykiety i szukać takich, które mają co najmniej 15 gramów białka w porcji i krótki skład.

Sięganie po słodycze między spotkaniami rzadko wynika z zachcianki. Najczęściej wynika z tego, że poprzedni posiłek był za mały, za mało sycący albo zjedzony wiele godzin temu. Jeśli widzisz, że o tej samej porze każdego dnia masz nieodpartą ochotę na coś słodkiego, to sygnał, że warto przyjrzeć się temu, co jesz wcześniej, a nie samej przekąsce.

Przeczytaj również:  Płyn czy spray? Jak dobrać produkty do higieny jamy ustnej dziecka w domu, przedszkolu i w podróży

Czy dieta pudełkowa to dobry pomysł dla zapracowanych? 

Dieta pudełkowa kusi prostotą. Płacisz, dostajesz gotowe posiłki pod drzwi, nie myślisz o zakupach, gotowaniu ani liczeniu kalorii. Dla osoby, która ma naładowany grafik i czuje, że zdrowe jedzenie wymaga zbyt wiele energii, brzmi jak idealne rozwiązanie. Czasem nim jest. Ale nie zawsze i nie dla każdego.

Kiedy dieta pudełkowa ma sens?

Przede wszystkim wtedy, gdy chaos żywieniowy zaczyna realnie wpływać na twoje funkcjonowanie. Pomijasz posiłki, jesz nieregularnie, wieczorami nadrabiasz wszystko, co przegapiłaś w ciągu dnia, a weekendy nie wyglądają lepiej niż tygodnie. W takiej sytuacji dieta pudełkowa działa jak reset, gotowe posiłki o stałych porach, bez decyzji i bez gotowania.

Sprawdza się też dobrze jako rozwiązanie przejściowe, kiedy masz za sobą szczególnie intensywny okres, zmiana pracy, przeprowadzka, trudny projekt, i po prostu nie masz głowy do organizowania jedzenia. Kilka tygodni z pudełkami może pomóc wrócić do rytmu bez dodatkowego stresu.

Kiedy dieta pudełkowa nie wystarczy?

Jeśli masz konkretne potrzeby zdrowotne, insulinooporność, Hashimoto, zespół jelita drażliwego, nietolerancje pokarmowe, standardowa dieta pudełkowa może nie być dobrym rozwiązaniem. Większość cateringów oferuje kilka wariantów kalorycznych oraz kilka diet tematycznych, ale to nadal gotowy schemat, a nie plan szyty na miarę. W takich przypadkach lepiej zacząć od konsultacji z dietetykiem, który dobierze jadłospis pod twoje konkretne wyniki i objawy, a nie pod ogólny cel.

Podobnie, jeśli zależy ci na tym, żeby naprawdę zmienić swoje nawyki żywieniowe, a nie tylko chwilowo rozwiązać problem logistyczny, sama dieta pudełkowa tego nie zrobi. Wygoda jest duża, ale trudno nauczyć się czegokolwiek o jedzeniu, kiedy posiłki po prostu się pojawiają. Po zakończeniu cateringu wracasz do punktu wyjścia, bo nic się nie zmieniło w tym, jak podejmujesz decyzje żywieniowe na co dzień.

Podsumowanie

Wspólny mianownik jest jeden: dobre decyzje żywieniowe podejmuje się w spokoju i z wyprzedzeniem, nie w pośpiechu między spotkaniami. Im mniej musisz myśleć o jedzeniu w trudnych momentach dnia, tym rzadziej sięgasz po coś, po co wolałabyś nie sięgać.

Julita Sawicki

Julita Sawicki to doświadczona specjalistka w dziedzinie zdrowia psychicznego, zaangażowana w destygmatyzację tematów związanych z psychologią. Jako część zespołu Zobaczczlowieka.pl, łączy swoją pasję do pomocy innym z najnowszymi osiągnięciami naukowymi, dostarczając rzetelne informacje i wsparcie dla osób pragnących poprawić swoje samopoczucie psychiczne. Jej specjalizacje obejmują terapię poznawczo-behawioralną oraz techniki rozwoju osobistego, a także głębokie zainteresowanie empatycznym podejściem do klienta. Julita wierzy, że każdy zasługuje na dostęp do właściwych narzędzi i wsparcia w trudnych momentach, co motywuje ją do pracy na rzecz lepszego zdrowia psychicznego dla każdego.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *